w Vipassanie opisane jest dokładnie to, co Budda stara się nam przekazać, żebyśmy do tego dążyli a nazwali to “uwagą”. Trzeba być uważnym, żeby dostąpić oświecenia. Uwagę opisują jako bycie uważnym w sensie bycie świadomym rzeczywistego świata bez “zasłon” jakimi są nasze myśli. Czyli uzyskanie głębszego zrozumienia. Nawet jeśli ktoś nie chce dążyć do oświecenia to dążenie do bycia “uważnym” na prawdę potrafi wnieść dużo przyjemności do życia, ponieważ uczy to nas, byśmy w każdej sekundzie naszego życia starali żyć w ten sposób, by przeżywać każdą sekundę jako coś niepowtarzalnego. Tak, żeby każda czynność była wykonywana z uwagą i w taki sposób, że ma się wrażenie, że przeżywa się to pierwszy raz. Czyli bycie “świadomym” tego co się robi. Na pewno macie takie chwile, kiedy chwytacie po telefon, czy włączacie tv, czy idziecie pod prysznic, czy myjecie zęby, czy cokolwiek innego robicie i jest to dla was “normalne” i “pospolite”. Taka “nieważna” czynność, z reguły później się jej nie pamięta. Albo zjadanie posiłków. Kilka razy dziennie, a po tygodniu nie można sobie przypomnieć prawie żadnego z nich. To jest właśnie bycie “nieświadomym” tego co się robi, bo robi się to w sposób “mechaniczny”. Dzieje się tak, ponieważ umysł a dokładnie podświadomość wysyła myśli, które wpływają na nasze spostrzeganie w ten sposób, że jeżeli coś robiło się już więcej niż raz, czy kilka razy to umysł nakłada na tą rozpoznaną czynność zasłony pospolitości, czynność ta z dnia na dzień staje się coraz mniej przyjemna i w końcu staje się mechaniczna. Ta sama sprawa ma sie z związkami, na początku jest super, potem zostaje się małżeństwem, a po kilka latach zauważa się, że czar prysł, nic nie sprawia takiej radości. Potem często szuka się “nowych” doznań. Dzieje się tak, ponieważ z dnia na dzień, sami pozwalamy na to, by nasz umysł “docierał” każdą tą czynność w taki sposób, że staje się ona dla nas już taka powtarzana, nie sprawia już tyle radości. Można to zmienić poprzez nauczenie się bycia “uważnym”. Ta sama sprawa ma sie do postrzegania pierwszych miłości, a dokładniej jest to jeden z największych przykładów jaki mogę podać a ma to związek nie tylko z pierwszą miłością ale i z całym dzieciństwem. Zauważcie słowo “pierwsza”. W młodości wszystko było “pierwsze” i sprawiało ogromną radość, “pierwsza” miłość była niesamowita i pamięta się ją do końca życia. “Pierwsze” pocałunki, filmy, muzyka, zabawy, gry, przyjaciele. Pamiętacie jakie to było wspaniałe? a z biegiem czasu wszystko sprawia coraz mniej przyjemności, każda następna miłość nie ma na nas takiego wpływu, przestaje się mieć przyjaciół, zamieniają się oni w kumpli, muzykę słucha się dla nudy, filmy są nieciekawe, gry nie mają już tej magii, pocałunki stają się takie niepotrzebne. Ja z biegiem czasu miałem takie myśli, zauważałem to i nie znałem przyczyny. Teraz już znam. Dzięki praktykowaniu bycia uważnym można zdjąć te zasłony powtarzalności, pospolitości i mechaniczności, można na nowo poczuć tą PRAWDZIWĄ radość z robienia czegokolwiek! można znowu się tak zakochać nawet w obecnym związku, można na nowo znaleźć przyjaciół, wpaść w pasję przy słuchaniu muzyki i poczuć magię filmów. Można odzyskać swoje życie. Jeśli wydaje się to dziwne, to pomyślcie chwilkę, prawdopodobnie mieliście lub macie teraz takie myśli, że te uczucia które macie w dniu dzisiejszym w porównaniu do tych z dzieciństwa wydają się takie “sztuczne”. Prawdopodobnie mówiliście kiedyś, że nie ma już tego PRAWDZIWEGO poczucia humoru, czy tych na prawdę przyjemnych chwil co kiedyś, że już nie jest tak fajnie jak kiedyś. Nie ma tych przygód, wygłupów, tych wspólnych chwil z rodziną, nie ma już tego klimatu co kiedyś. Nie ma już tych ludzi. Nie ma już tych świąt, co się z nimi stało? Święta są takie jakie były, zmienił się tylko punkt postrzegania, a dokładniej uważania. Wielu ludzi mówi, że w młodości było się głupim, teraz już “dorosłem” i mam normalne życie. Co ciekawsze, gdy to mówią, to i tak uważają, że nie ważne jak głupia byłaby młodość to daliby wszystko by do niej powrócić. Przeżyć jeszcze raz te najpiękniejsze chwile swego życia. “Gdybym mógł przenieść się w czasie nie pozwoliłbym odejść mojej pierwszej miłości, jaki ja byłem głupi”.
Chcę wam przekazać, że nie potrzeba słynnej machiny czasu. Wystarczy praktykować “uważność” a to prawdziwe życie, to niezapomniane prawdziwe szczęście z młodości może powrócić. Których wspomnień macie najwięcej? z młodości. Z okresu “pierwszych” doznań. Możecie dopiero teraz zostać świadomym, że tak na prawdę nie macie wielu wspomnień ze swojego aktualnego życia i wciąż wspominacie “piękną” młodość. Dzieje się tak ponieważ tylko chwile, które przeżyliśmy z należytą “uwagą” były godne zapamiętania. Jeśli teraz niczemu nie poświęcamy tej “uwagi” to dlaczego mielibyśmy to pamiętać? albo w ogóle wspominać? pomyślcie nad tym. Ja zamierzam podążyć tą drogą i odzyskać swoje dawne życie, jedyne życie jakie miało dla mnie jakąkolwiek wartość. I wam również życzę pozytywnych wyników i ponownego przeżycia tych chwil, które już na zawsze miały pozostać tylko przeszłością.