Posted by: aronx | grudzień 11, 2007

Prawo Przyciągania, od czego zacząć?

może to pytanie wydaje się niezbyt na miejscu, ale wierzcie, jest jak najbardziej na miejscu. Po przestudiowaniu LOA, dochodzi się do wniosku, że każdy z “nauczycieli” uczy czego innego, zaczyna na innych rzeczach i na innych się skupia.

Gdy zacząłem, na sam początek wziąłem na zasady te opisywane przez Wallace D. Wattlesa w “Naukowej Metodzie Wzbogacania Się”. Dla każdego człowieka, zasady te powinny być wystarczające by być na dobrej drodze do wzbogacania się. Ja zaś szukałem dalej, obejrzałem film “The Secret” i dalej mi było mało, po przeczytaniu serii różnych artykułów doszły dodatkowe rzeczy, razem stanowiąc pełniejszą całość.

Jedna część autorów pisze, by skupiać się głównie na dobrych myślach i uczuciach, wdzięczności i wizualizacji. Druga część autorów pisze by skupiać się na swoich podświadomych myślach, zasadach i wartościach. Obydwie grupy mają rację po części, ale do całości brakuje im właśnie tego, by nauczali jak i co krok po kroku zrobić, by osiągnąć to czego się chce.

Po przestudiowaniu kilku książek, serii artykułów, filmu mogę podać kilka rzeczy, którymi możecie się sugerować.

Jest kilka rzeczy na których trzeba się skupić a są to: swoje świadome i podświadome myśli, swoje uczucia, swoja uwaga, koncentracja, wizja, swój stan emocjonalny, duchowny, fizyczny, swój stan umysłu. Tych rzeczy jest więcej, ale na początek wystarczy, można pomyśleć że jest tego bardzo dużo i może to trochę odstraszać, zwykle każdy nauczyciel uczy o rzeczach, które ważne, ale nigdy nie uczy krok po kroku co robić co kończy się zamieszaniem i rezygnacją.

Na początek najlepiej jest skupić się na swoich świadomych myślach i skierować je z negatywnych stron do stron pozytywnych. Jeśli odczuwasz stres, jest Ci źle to użyj siły woli do zmienienia swoich myśli i myślenia tylko pozytywnych rzeczy takich jak “czuję się świetnie, jestem zrelaksowany i spokojny”, w tym samym czasie musisz zablokować wszystkie myśli, które tworzą u Ciebie te wszystkie negatywne uczucie(skoro odczuwasz stres to oznacza, że koncentrujesz się na jakimś problemie, więc zablokuj go, usuń z myśli, wywal z głowy a jak to nie pomoże to skoncentruj się z całych sił na tych dobrych myślach) co ważniejsze to tylko słowa ale Ty wypowiadając je musisz czuć się tak jak mówisz, czyli czuć się dobrze, być zrelaksowanym i spokojnym, po chwili zauważysz, że gdy będziesz trzymał tą myśl w głowie i starał się skierować uczucia w stronę dobrego samopoczucia to tak właśnie zacznie się dziać.

Gdy już trochę rozjaśnisz swoje myśli i skierujesz się na bardziej pozytywny tok myślenia, będziesz mógł zacząć się również skupiać na podświadomości, i zacząć ją zmieniać.To bardzo długa droga, ponieważ trzeba znaleźć swoje negatywne wartości, zasady i wierzenia, a następnie zacząć je zamieniać na pozytywne i bardziej pasujące do Twojego celu. Jest to bardzo ważne ponieważ każda z tych podświadomych ciągłych myśli może zablokować drogę do celu.

Na uczucia trzeba uważać od początku, bo to dzięki nim wiesz czy podążasz we właściwą stronę, czy też odwrotnie. Gdy już trochę pozmieniasz swoje podświadome i świadome myśli zaczniesz zauważać, że czym więcej negatywnych myśli (szczególnie podświadomych) usuniesz, tym z dnia na dzień będziesz dosłownie czuł jak zmienia się cały Twój stan emocjonalny, zaczniesz być szczęśliwszy, bardziej żywszy, będziesz miał więcej energii, nie będziesz już czuł takiego obciążenia negatywnych rzeczy na sobie, zaczniesz zauważać o co mi chodzi jak zaczniesz się zmieniać. Ja tak robie :)

Dopiero gdy już pozmieniasz siebie, swoją podświadomość, Twój punkt myślenia, wtedy zacznij cieszyć się życiem, z każdej chwili.

Zawsze skupiaj się na chwili obecnej, nigdy nie myśl o przeszłości, ani o przyszłości, nigdy nie wchodz umysłem w stan konkurencyjny (przyśpieszony, czyli wtedy gdy się śpieszysz, gdy konkurujesz), ważne by zawsze trzymać umysł kreatywny (czyli konkurencja nie istnieje, nigdzie się nie muszę śpieszyć, każdy tworzy swój własny świat, a skoro Ty tworzysz własny, to nikt Ci go nie zabierze, więc nigdzie się nie śpiesz), gdy tracisz umysł kreatywny i spowrotem wchodzisz na konkurencyjny to zauważysz, że tracisz swój cel z oczu i powracasz do starego życia.

Gdy już wejdzie Ci to w nawyk i zacznie być częścią Twojego życia, wtedy zacznij tworzyć wyraźną wizję Twojego celu. Właśnie jestem na tym odcinku mojej drogi, Przestudiowałem trochę artykułów, i doszedłem do wniosku, że najpierw trzeba dokładnie jak najrealistyczniej stworzyć wizję tego co chce się osiągnięć. Dajmy na to chcesz pieniądze( uwaga od razu mówię, że nie oczekujcie cudów, wiele osób używa prawa przyciągania by jak najszybciej się dorobić, muszę was zmartwić bo może to być długa droga. Prawo Przyciągania pozwala nastawić człowieka na właściwą drogę dzięki czemu o wiele szybciej uzyska to czego pragnie ale nie obiecuje milionów w kilka miesięcy. Może to zająć całe lata, może nawet nigdy nie zostanie się bogatym, ale gdy spojrzy się na to z innej perspektywy to zauważy się, że nawet osiągnięcie czegoś(np. domu) w kilka lat jest bardzo dużym osiągnięciem, ponieważ gdy spojrzy się na aktualne działania i rezultaty to ten sam dom uzyska się w 30 lat).

A więc, powiedźmy że chcesz pieniądze, jest to jakiś cel, bardzo ważne żeby obrać cel, który jest wiarygodny, można to łatwo zmierzyć, powiedz sobie chcę 1,5 tyś. zł, (i czuj że chcesz tą kwotę), następnie powiedz sobie chcę 12,5 tyś. zł. a teraz powiedz sobie, że chcesz 250 tyś. zł. A teraz wybierz z tego bądź z innych, które wymyślisz to które Ci najbardziej odpowiada ( przy 1,5 tyś. możesz czuć, że za mało, przy 250 tyś. możesz czuć, że za dużo. to właśnie jest wymierzenie wiarygodności celu, gdy wybierzesz zbyt wysoko cel, nigdy do niego nie dotrzesz, gdy wybierzesz zbyt mały możesz go przegapić). Gdy myślisz o czymś czego pragniesz to nigdy nie myśl o tym jak do niego dążysz, zawsze myśl tylko o ostatecznym wyniku, czyli jeżeli myślisz o 20 tysiącach złotych to miej przed oczami 20 tysięcy, nie to jak je zdobywasz, Nigdy nie myśl o tym jak to zrobić ani jak do tego dążyć.

Następnym krokiem, który pojawia się w kilku artykułach jest utworzenie pożądania swojego celu. Oznacza to by do niego dążyć w każdym momencie, w każdej chwili, mieć go przed oczami i chcieć go tak mocno, że będzie on Cię nakręcał na życie. Trudno jest utrzymać to pożądanie przez cały dzień, ale dzięki ćwiczeniu można czas utrzymania celu wydłużać z dnia na dzień, Dobrze jest się przy tym nakręcać w taki sposób, że jeżeli rzeczą którą najbardziej chcesz jest pewna suma pieniędzy bo np. pozwoli Ci zrobić coś co desperacyjnie chcesz zrobić. W tym momencie, gdy myślisz o czymkolwiek innym niż Twój cel, pomyśl sobie co jest ważniejsze, te myśli które akurat masz, czy dążenie do Twojego celu? odpowiedź powinna być oczywista. Skupiaj całą swoją uwagę na tej jednej myśli, myśl non stop, chcę 20 tysięcy, zobacz liczbę 20 tysięcy przed oczami, pożądaj tej sumy, bądź na nią głodny, pożeraj ją pożądaniem, powtarzaj w myśli, tego chce, to będę miał. Zauważysz, że gdy wytworzysz to pożądanie to Twoje życie stanie się żywsze, będziesz miał ochotę na więcej rzeczy, będziesz czuł, że wszystko co robisz prowadzi Cię do tych 20 tysięcy, będziesz do tego dążył całym sobą.

Znam pewien dobry sposób na to by Twoje działanie ku osiągnięciu tego co chcesz nie osłabło. To dosyć proste, gdy wstajesz rano z łóżka, bądź w jakimś innym momencie dnia pomyśl o całym swoim wczorajszym dniu, o wszystkich chwilach, o tym co robiłeś, z kim rozmawiałeś, jak się czułeś przypomnij sobie wszystkie sytuację (szczególnie te w których nie chciało Ci się czegoś zrobić) i teraz powiedz sobie takie zdanie: dziś jest kolejny dzień mojego życia, już nigdy się nie powtórzy. I teraz spójrz na dzień wczorajszy, oceń go powiedz sobie w myśli, gdybym miał szansę przeżyć ten dzień jeszcze raz, co bym w nim zmienił? Będziesz miał jasną wizję tego czego nie chcesz przeżyć w dniu obecnym. Jeśli będziesz z dnia na dzień się tak kontrolował to każdy dzień, z dnia na dzień będzie dla Ciebie piękniejszy.

Jest jeszcze jedna rzecz, gdy przeczytałem książkę Joe Vitale “Największy w Historii Sekret Robienia Pieniędzy”, doszedłem do wniosku, że bardzo ważne jest to by niczego w życiu nie żałować. I mam na myśli to w takim kontekście, że jeśli pragniesz pieniędzy, pamiętaj że gdy o nich myślisz musisz czuć się cudownie nie możesz czuć sie w tym momencie źle, ponieważ zawsze będziesz w jakimś stopniu blokował swoje pragnienie. Usuń te podświadome i świadome myśli, które mówią “tak nie jest”, “tak się nie stanie”, “to nie możliwe”, usuń te uczucia, gdy myślisz o pieniądzach i powiedzmy w desperacji chcesz pieniędzy na jakiś cel i źle się czujesz bo ich nie masz i boisz się, że ich nie zdobędziesz.To wszystko blokuje Twój cel. Pamiętaj, że gdy dajesz komuś pieniądze, czy je pożyczasz, czy je wydajesz, czy myślisz o nich jak mało ich masz, to wszystko blokuje Twój cel! Dlatego nieważne co byś robił, nigdy niczego nie żałuj.

I jeszcze jedna rzecz, a mianowicie wdzięczność :) jeśli chce się być naprawdę szczęśliwym trzeba kultywować wdzięczność, która wnosi naprawdę wiele do naszego życia, pozwala się lepiej skupić, skoncentrować, docenić, powiększa uczucia szczęścia i miłości i nakręca na dalsze działanie. Kto wie, może to właśnie wdzięczność jest sekretem sekretów?

KLIKNIJ TU BY PRZEJŚĆ NA GŁÓWNĄ STRONĘ

Odpowiedzi

dzięki, skorzystam z rad :) :*

Nie ma za co :) korzystaj i daj znać jak Ci idzie. pozdrawiam

Fajny artykuł ale i drobna uwama z mojej strony. W zdaniu “nie odczuwam stresu” jak byk zawarty jest “stres”. Było o tym w The Secret i jeszcze w kilku innych miejscach. Nasz umysł kiepsko sobie radzi z gramatyką i skupia sie na tym co mu podrzucimy. Nie ważne czy myślimy “jestem wnerwiony” czy “nie odczuwam stresu”. W zasadzie mamy ten haczyk na którym sie on (umysł) może skupić. W tym wypadku jest to stres. Antidotum na to może być “ale mi fajnie” lub “czuję się świetnie”, coś w ten deseń. To niuans, ale raczej dość istotny. Pozdrawiam.

hej, jak tam u autora? dało cos konkretnego to pozytywne myslenie?

dzięki Diamond, zmieniłem trochę tak by było bardziej zrozumiale.

A wcześniej pisząc, że trzeba zmienić myślenie na “nie odczuwanie stresu” miałem na myśli stan, w którym nie odczuwa się stresu, czyli tak jak pisałeś, “ale mi fajnie”, “czuje się świetnie”, jednocześnie blokując wszystkie myśli, które tworzą stres a nie tylko skupianie się na słowach “nie odczuwam stresu”, które rzeczywiście sprawiały by, że ludzie mówiąc słowo stres odczuwaliby go jeszcze bardziej. No ale to rzeczywiście mogło być źle rozumiane więc jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!

janek, no to “pozytywne” myślenie a dokładniej nastawienie sie na same pozytywne rzeczy zmieniło wiele w moim życiu, jakby nie powiedzieć, że zmieniło wszystko w moim życiu, przed tym byłem realistą-pesymistą, byłem w rozsypce, miałem pełno problemów i mój każdy dzień to był jeden wielki stres. Teraz już większość z tych rzeczy przeminęła, jestem szczęśliwy, uduchowiony, usunąłem z życia wszystkie problemy, cały ten stres, wszystkie moje kontakty się poprawiły, życie stało się o niebo łatwiejsze, a do tego stałem się bardziej żywszy, pełen energii, nie mam problemów z wysypianiem się, ze wstawaniem z rana. Skupiłem się na chwili obecnej dzięki czemu teraz dopiero mogę się starać wyciągnąć 100% ze swojego życia. Zostałem wegetarianinem, stałem się lepszy dla świata, po raz pierwszy w życiu zacząłem pomagać ludziom w różnych sytuacjach, nie mam już tej neutralności, kiedyś miałem pogląd, że ja zostawiam świat w spokoju (dosłownie) i świat ma zostawić mnie w spokoju. Teraz dążę do wzrostu, do duchowego bogacenia się, ludzie wokół mnie stali się życzliwsi i lepiej się z nimi rozmawia.
A więc myślę że chyba dało coś to “pozytywne” myślenie ;)

dzieki za odpowiedz, zycze powodzenia i bede sledzil Twoje artykuly :]

Dzięki za artykuł, znalazłam tu wiele pomocnych rzeczy, wiele zdań do przemyślenia.
Jedna z takich spraw:
Piszesz, że skupiając się na celu nie wolno wyobrażać sobie jak do niego dojdziemy - z jednej strony jest to dla mnie zrozumiałe, bo nie narzucamy podświadomości żadnego rozwiązania i tym samym nie zawężamy kręgu możliwości; ale co w sytuacji, gdy cel wydaje się nam tak odległy, że świadomość bazując na przeszłości i wcześniejszych doświadczeniach podrzuca myślowe przeszkody i utrudnia przyjęcie go za pewnik? Może łatwiej byłoby w cel uwierzyć, gdy przetłumaczylibyśmy sobie, że jest sposób na zrealizowanie marzenia i wymyślilibyśmy jak może się to stać…?

Cóż, kiedyś, dawno dawno, zależało mi na pewnej sprawie - wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o Prawie Przyciągania, ale kiedyś-tam wcześniej wpadła mi w ręce “Potęga Podświadomości” Murphy’ego i przypomniałam sobie to co (pobieżnie :-/) tam przeczytałam. Zaczęłam myśleć pozytywnie i powtarzać sobie, że wszystko układa się tak jak chcę. Wymyśliłam gotowy scenariusz, krok po kroku. To było niesamowite, bo okazało się, że stało się NIEMAL DOKŁADNIE tak jak sobie wymyśliłam, przy czym była to sytuacja, która w dużej mierze wymagała zaangażowania innych osób i zależała przede wszystkim od nich.
Nie twierdzę, że dokładne określenie sposobu realizacji celu zawsze zadziała jak w tym przypadku, wręcz przeciwnie - może przeszkadzać, bo jakiekolwiek odstępstwo od tego wymyślonego planu może zachwiać naszą wiarę. Myślę, że zależy to od tego jaki wyznaczamy sobie cel, na ile jest on dla nas realny i jak go postrzegamy. Mój cel był wówczas bardzo konkretny a wymyślony sposób realizacji wydał mi się wystarczająco prawdopodobny, aby w niego mocno uwierzyć.
Od tamtego doświadczenia minęło sporo czasu i wtedy potraktowałam je raczej jak jakiś niesamowity fart.

Ja pozytywnego myślenia dopiero się uczę, jestem na początku tej drogi i mój pogląd nie musi być słuszny. Dla mnie problemem jest właśnie to, że czasem świadomie trudno jest mi pewne rzeczy zaakceptować i z tym staram się teraz uporać.

z tym myśleniem o samym celu jako już osiągniętym pisze wielu “znawców” prawa przyciągania, prawdopodobnie chodzi tu głównie o to, żeby umysł przyswoił informację, że np. mam 20 tysięcy złotych i sam zaczął przyciągać sytuacje i ludzi, które pomogą realizacji tego celu. Często też czytałem, że ludzie wyobrażają sobie całą drogę do sukcesu i w większości przypadków nic z tego nie wychodzi, można też zacząć się frustrować, z tego powodu że wciąż myśli się że ma się to czy tamto stać i cały czas sie na tym skupia i nic z tego. Powodów może być wiele, ale nie mówię, że to tak nie działa, jak już pisałaś udało Ci się wszystko prawie dokładnie tak jak sobie wyobrażałaś, ja również miałem takie sytuacje, gdzie wszystko było tak jak sobie wyobrażałem, więc ta droga również jak najbardziej działa :)

A co do “akceptacji” to jest to jeden z najczęstszych przeszkód w drodze do bogacenia się, ale można się z tym uporać właśnie poprzez cierpliwe, bez pośpiechu dążenie do celu, sprawdź mój inny wpis, artykuł WIARA tam opisałem fenomen tzw. 30 dni :) pozdrawiam

http://aronx.wordpress.com/2008/01/06/art-wiara/

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie